g-Book
add
look


piękne głosy, piękne kobiety...
Sinead O'Connor
Tori Amos
Natasha Bedingfield
Anita Lipnicka
Norah Jones
Vanessa Carlton
Dido
Renata Przemyk

Ja w sieci...
Kwestionariusz Prousta
moja ankieta o blogach do pracy mgr..
Nadia na oklep...

Czytam
Anna Karenina
Jeanette Winterson
George Sand
Mały Książe
Halina Poświatowska
Rafał Wojaczek

Lubie posłuchać
Kosheen
Radiohead
Buddha bar
Placebo
Damien Rice
archive
Placebo
Pidżama porno
Akurat

Zaprzyjaźnione stronki
tinas
witch-craft
zielone-księżyce
środek nocy
myśl pozytywnie
lirycznie
slojka
nina-aime
slowisien
lillka
archangel
poki-masz-czas- zyj
hanus
v-64
dla niego zrobie wszystko
sodz
Kai-marzyciel
wojtix
problems

Polecam
Marilyn Monroe
Beksiński
Igor Mitoraj
badania
www.poezja.interklasa
portal psychologiczny
tu możesz sprawdzić ile osób nosi twoje nazwisko
biuroliterackie
poeci w sieci
poezja-polska.art


2010
marzec
2008
sierpień
styczeń
2007
listopad
wrzesień
sierpień
czerwiec
marzec
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


layout by Elvis



2010-03-29 15:53:22
fioletowo

 

kroję nożem obojętność czasu


bo wiem


że anioły dostarczą nowy sen

 

 w


 kształtach zmysłów

 mam odkryte ramiona 


a


ty kochasz mnie krokusami

 ja kolekcjonuje twoje piegi


i


zamykam je w dłoni
by zatopić się w nich 
na zawsze


skomentuj (1)

2008-08-28 21:31:32
słodko do wyrzygania...

kocham

nawet
nie lubie
słodkich winogron

wiesz

sekret


skomentuj (4)

2008-01-11 21:32:46
***

Morisson z Wojaczkiem
na półce sie kłócą
który zobaczy światło
na kartkach

Poświatowska
walczy jak lwica

życie

umarli
 ja my

a ja zmierzchem

ratuje
poranek
z pierwiastkóww sumienia

istnieje, pomimo wszytko

kocham białe tulipany
zimowe poranki
w zielonym szlafroku
zmierzam do siebie

wierząc , że nic się nie dzieje

uśmiecham sie

a

nawet
czasem
bywam

skomentuj (7)

2007-11-28 08:25:43
***


wypijając drugi kubek grzańca
z melancholią jestem na ty
roztapiając się w gorących
goździkach utknęłam
w płatkach białej
nocnej rosy


rozsypuje miesiące na części
dzieląc siebie na przecinki
ciebie na czas
innych na pustke

wypatruję

przerywam orgazm wydarzeń
zazdrosnym okiem
wypatrując
miłości

za moim płotem
jest dom

ugrzązł w błocie
mojej
nieobecności

skomentuj (2)

2007-11-01 14:05:53
czerpiąc jesień garściami...



prawie nic
to nic
które otacza

czai się zielona samotna noc
w kasztanach poszukuję mocy
wyrzuty sumienia jak liście
kopalnią zmysłów szeptają

staram się wciąż pożyczać uśmiech
od wiatru słońca drzew
limit wyczerpany

na rzęsach pozostaje niepewność
smutek rysuje zlepki pragnień

to nie ja winna
to ta magiczna pora
pomiędzy mną a milczeniem
którą ratuje cisza snu

przesuwa się widok
ja jestem tylko wielkością
ważę sto pięćdziesiąt pięć kilo
przez pięć sekund

kocham cię
tak wypada czasem

wcale nie chce mieć
tej pewności
metafizycznej żywicy

stoję z ciepłym kasztanem w dłoni

płacze

skomentuj (4)

2007-09-07 17:51:01
efemerycznie


krojona na drobne
w atłasowej pościeli
bawię się w migoczące
kontrasty złudzeń

w nieskończoność
wilgotnieje pergaminowa skóra
z nadgryzionych pytań
rodzi się nabrzmiałe milczenie

przy muzyce szeptu
tańcze konwulsyjny taniec

drętwieją usta
w telepatycznym uśmiechu

kolejna jesień

grzeje

skomentuj (5)

2007-08-03 00:52:12
co nie jest dobre nie jest złe


rzygać mi się chce
od mej pospolitości
od tych barów
gdzie kadzidłem rozpędza się wilgoć
od schizofrenii
od tabletek
od omnibusów
w których brać udziału nie mogę

wymiotuje swoim prostactwem
nie czynieniem
nie interesowaniem
nonsensem
codziennością
chujostwem

tęsknie

za nocnym lotem
lnianych mew
za domkami
na niemych plażach

krzyczących książek
proszących o nie sen

dzieje się
psycho
nie
tronika

we mnie

fermentem
nie pogodzony





skomentuj (2)

2007-06-28 22:58:57
...voodooo...

nie chcę
wbijać paznokci w biały papier
soczystą krwią barwić
dziewicze kartki
zesłane z próśb

opuszkami nie mogąc dotykać
dobrych aniołow z bólu pisania

nawet nie wyzwalam
nieuchronnych nocy

kiedy ona nie potrafiła kochać

ja nie potrafie pisać

skomentuj (3)

2007-06-19 07:39:29
sugestia tajemnego nieładu

namiętnością płonie
bezlistny węzeł
wilgotnych zamierzeń...

skomentuj (2)

2007-03-27 14:48:55
...Wszystkiego czego chcesz o czym tylko marzysz dzisiaj życze Ci..:)

Cztery lata temu dokładnie 27 marca rozpoczęłam swój przecudowny romans z wirtualna rzeczywistością:)…oddałam się jej cała, pozwoliłam smakować moją dusze jak ciało które oddaje namiętnej kochance…a teraz ciągły pośpiech, brak wolnego czasu, stres powodują moje zagubienie się w tej części świata…tak wiec pozwalam sobie życzyć na te czwarte urodzinki wiatru słów, promieni metafor, deszczu pomysłów, oddechu by móc zatrzymać się choć na chwile i spojrzeć kim jestem i dokąd zmierzam:)…

skomentuj (6)

2007-01-11 10:07:43
taka zwykła środa

pacjent mówił o miłości
ja zwinęłam swoje drugie śniadanie. uciekłam
pan naprawiał chodnik zapytał jak mija dzień
odpowiedziałam: życzę nie tak miłego jak mój
uśmiechał się
długie wąsy śliniąc w zachwycie

przestałam płakać
to tylko pieniądze
dobrze że duszy nie skradli
zapaliłam gaz
danie mrożone z utęsknieniem wrzucałam na patelnie
głód jak ten kruk na placu zabaw czarnymi oczyma
pytał kiedy to on będzie pierwszy

a ja tylko

uśmiech czerwonymi pomarańczami ratowałam
dodając procenty one jak jutro nastrajały pozytywnie

krzyczałam wraz z trójka choć ona inne teksty miała
„uratuj mnie, nie pozwól oszaleć”

już ciepłe danie warzywne o smaku prowansalskim
jak wakacje wytęsknione pachniały
mięso staje mi w gardle jak słowa
osób które zawsze obiecywały

zjem

może później brutalnie oddam je
w rury bezużyteczności
z ciała wypłukując nonsens

lub

zwyczajnie wyrzygam
teraźniejszość

skomentuj (8)

2007-01-05 18:16:46
trójka z przodu..świat się nie zawalił..
rozciągam dni jak siatkę pajęczyn
na własnych posiadłościach złudzeń
pokrytych kurzem bezużyteczności

one kryształami soli
wyrysowały strych wspomnień wokoło oczu

rozwieszam tam bieliznę
tęsknotą pachnącą
rozrywając ją na oddech, szept, ulotność
kwiat lotosu i żółte tulipany

staram się odnaleźć
w królestwie chaosu
z brzegu krawężnika nie schodzić

jednak one takie szybkie
jak na autostradzie
uciekają

skomentuj (2)

2006-12-01 15:51:29
mały romans z demonami

stojąc na krawężnikach
listopadowych słów
błądzę promenadą doznań
namiętnością plamiąc dłonie

czasem tylko
staram się
efemerycznymi pragnieniami
zasłaniać bezużyteczność chwil

kurzem zatracam się
w królestwie transcedentalnych słów
zawsze wiodę dokąd chce

pomimo ze nocą
płacz z uśmiechem mieszam

to zawsze
banalna jestem

prawdziwa
jednak
jak konserwa
społem

od lat

skomentuj (5)

2006-10-04 10:18:34
optymistka zawsze kupuje zielone

zwykle kupuje zielone buty
by nadzieją stąpać bo bruku

dobrze, że okno brudne
bo uzmysłowienia nie widać
i śniegu jeszcze absencja

bo przecież obce sobie jesteśmy
jak styczeń do grudnia
mimo, że dotykamy się na skrajach kalendarza
i dzieli nas niewidzialny rok
którego godziny
zamykam w dłoni jak puch zaufania

dmuchawce
słowa
ruch ust

płatek śniegu trwalszy
niż lód który obiecuje
niemożliwe

skomentuj (9)

2006-09-14 14:14:59
...
słowa wabiące
nieomylnością jutra
jak słone paluszki smakują
a przecież miło mówić o maskach
których istnienie w nas

twarzy nie widziałam
uśmiechając się do zabawki
rozproszonej ja

regulując emocje
uśmiecham się jesiennym słońcem
do wiosny
wybawiając z winy zachłanny poranek

ze słonecznikiem serek
jak miłość smakuje
a przecież wciąż próbuje
zaprzyjaźniać się z chaosem

me drugie imię to nic
betonem się staje

od
nie pamiętam

skomentuj (5)

2006-08-25 14:59:23
zaślubiny przy zielonej herbacie


nocne latarnie
jak osy kłują oczy
okularami przesłonięte zmysły
zamyślonemu szafirowemu niebu
nie dając ukojenia

a ja aktorką będę
do granic rzeczywistości
oddając się zabłąkanym przechodnią
tnąc myśli przecinkami powinności

bo

rewolucją siebie
nie zmieniam modlitwy znaków

przecież
nie zaślubiłam cię w przebłyskach
spadającej gwiazdy
ucząc kołysać się
biodrami

firmamentem rosnę
milimetrem spadam
prosząc o jutro
takie jak dziś

skomentuj (2)

2006-06-21 18:33:50
letnie pasje nie utajone ( pierwszy dzień lata...znów to samo miejsce jak co rok)


lubię wpatrywać się w twoje słowa
przejść zapachem w modlitwie
smsowych niemych tonów

uspakajać zmysły w kolorystyce
dźwięków
jeszcze tak materialnych
jak wczorajszy melnik

lubię spoglądać w jutro
krzykiem oswajać twoja rozkosz
gdy kilometry przed nami

dla ciebie mogę być spiętrzoną pianą alkoholu
moimi prawdziwymi ustami i szeptami
upajać cię
i znikać
być kacem w naszej ucieczce

do kiedyś

a może oswój mnie
jak on próbował różę
ten mały niby Książe

skomentuj (5)

2006-06-04 17:07:51
ucieczka w słowach doskonałych

na maki jeszcze za wcześnie
bym odurzyć się nimi mogła jak tobą
prężnością płatków spijać
kropelkowość twoich
wymiarów nierzeczywistego
szeptu

teraz konwalii czas
naiwności subiektywnych
nadziejnych w modlitwie
białych minut
by tylko w to
„piekło się skusić”

podam ci front moich oczu
resztą będziesz ty
może morze
starać będzie się

błękitem

skomentuj (8)