2010-03-29 15:53:22
fioletowo
kroję nożem obojętność czasu
bo wiem
że anioły dostarczą nowy sen
w
kształtach zmysłów
mam odkryte ramiona
a
ty kochasz mnie krokusami
ja kolekcjonuje twoje piegi
i
zamykam je w dłoni
by zatopić się w nich
na zawsze
skomentuj (1)
2008-08-28 21:31:32
słodko do wyrzygania...
kocham
nawet
nie lubie
słodkich winogron
wiesz
sekret
skomentuj (4)
2008-01-11 21:32:46
***
Morisson z Wojaczkiem
na półce sie kłócą
który zobaczy światło
na kartkach
Poświatowska
walczy jak lwica
życie
umarli
ja my
a ja zmierzchem
ratuje
poranek
z pierwiastkóww sumienia
istnieje, pomimo wszytko
kocham białe tulipany
zimowe poranki
w zielonym szlafroku
zmierzam do siebie
wierząc , że nic się nie dzieje
uśmiecham sie
a
nawet
czasem
bywam
skomentuj (7)
2007-11-28 08:25:43
***
wypijając drugi kubek grzańca
z melancholią jestem na ty
roztapiając się w gorących
goździkach utknęłam
w płatkach białej
nocnej rosy
rozsypuje miesiące na części
dzieląc siebie na przecinki
ciebie na czas
innych na pustke
wypatruję
przerywam orgazm wydarzeń
zazdrosnym okiem
wypatrując
miłości
za moim płotem
jest dom
ugrzązł w błocie
mojej
nieobecności
skomentuj (2)
2007-11-01 14:05:53
czerpiąc jesień garściami...
prawie nic
to nic
które otacza
czai się zielona samotna noc
w kasztanach poszukuję mocy
wyrzuty sumienia jak liście
kopalnią zmysłów szeptają
staram się wciąż pożyczać uśmiech
od wiatru słońca drzew
limit wyczerpany
na rzęsach pozostaje niepewność
smutek rysuje zlepki pragnień
to nie ja winna
to ta magiczna pora
pomiędzy mną a milczeniem
którą ratuje cisza snu
przesuwa się widok
ja jestem tylko wielkością
ważę sto pięćdziesiąt pięć kilo
przez pięć sekund
kocham cię
tak wypada czasem
wcale nie chce mieć
tej pewności
metafizycznej żywicy
stoję z ciepłym kasztanem w dłoni
płacze
skomentuj (4)
2007-09-07 17:51:01
efemerycznie
krojona na drobne
w atłasowej pościeli
bawię się w migoczące
kontrasty złudzeń
w nieskończoność
wilgotnieje pergaminowa skóra
z nadgryzionych pytań
rodzi się nabrzmiałe milczenie
przy muzyce szeptu
tańcze konwulsyjny taniec
drętwieją usta
w telepatycznym uśmiechu
kolejna jesień
grzeje
skomentuj (5)
2007-08-03 00:52:12
co nie jest dobre nie jest złe
rzygać mi się chce
od mej pospolitości
od tych barów
gdzie kadzidłem rozpędza się wilgoć
od schizofrenii
od tabletek
od omnibusów
w których brać udziału nie mogę
wymiotuje swoim prostactwem
nie czynieniem
nie interesowaniem
nonsensem
codziennością
chujostwem
tęsknie
za nocnym lotem
lnianych mew
za domkami
na niemych plażach
krzyczących książek
proszących o nie sen
dzieje się
psycho
nie
tronika
we mnie
fermentem
nie pogodzony
skomentuj (2)
2007-06-28 22:58:57
...voodooo...
nie chcę
wbijać paznokci w biały papier
soczystą krwią barwić
dziewicze kartki
zesłane z próśb
opuszkami nie mogąc dotykać
dobrych aniołow z bólu pisania
nawet nie wyzwalam
nieuchronnych nocy
kiedy ona nie potrafiła kochać
ja nie potrafie pisać
skomentuj (3)
2007-06-19 07:39:29
sugestia tajemnego nieładu
namiętnością płonie
bezlistny węzeł
wilgotnych zamierzeń...
skomentuj (2)
2007-03-27 14:48:55
...Wszystkiego czego chcesz o czym tylko marzysz dzisiaj życze Ci..:)
Cztery lata temu dokładnie 27 marca rozpoczęłam swój przecudowny romans z wirtualna rzeczywistością:)…oddałam się jej cała, pozwoliłam smakować moją dusze jak ciało które oddaje namiętnej kochance…a teraz ciągły pośpiech, brak wolnego czasu, stres powodują moje zagubienie się w tej części świata…tak wiec pozwalam sobie życzyć na te czwarte urodzinki wiatru słów, promieni metafor, deszczu pomysłów, oddechu by móc zatrzymać się choć na chwile i spojrzeć kim jestem i dokąd zmierzam:)…
skomentuj (6)
2007-01-11 10:07:43
taka zwykła środa
pacjent mówił o miłości
ja zwinęłam swoje drugie śniadanie. uciekłam
pan naprawiał chodnik zapytał jak mija dzień
odpowiedziałam: życzę nie tak miłego jak mój
uśmiechał się
długie wąsy śliniąc w zachwycie
przestałam płakać
to tylko pieniądze
dobrze że duszy nie skradli
zapaliłam gaz
danie mrożone z utęsknieniem wrzucałam na patelnie
głód jak ten kruk na placu zabaw czarnymi oczyma
pytał kiedy to on będzie pierwszy
a ja tylko
uśmiech czerwonymi pomarańczami ratowałam
dodając procenty one jak jutro nastrajały pozytywnie
krzyczałam wraz z trójka choć ona inne teksty miała
„uratuj mnie, nie pozwól oszaleć”
już ciepłe danie warzywne o smaku prowansalskim
jak wakacje wytęsknione pachniały
mięso staje mi w gardle jak słowa
osób które zawsze obiecywały
zjem
może później brutalnie oddam je
w rury bezużyteczności
z ciała wypłukując nonsens
lub
zwyczajnie wyrzygam
teraźniejszość
skomentuj (8)
2007-01-05 18:16:46
trójka z przodu..świat się nie zawalił..
rozciągam dni jak siatkę pajęczyn
na własnych posiadłościach złudzeń
pokrytych kurzem bezużyteczności
one kryształami soli
wyrysowały strych wspomnień wokoło oczu
rozwieszam tam bieliznę
tęsknotą pachnącą
rozrywając ją na oddech, szept, ulotność
kwiat lotosu i żółte tulipany
staram się odnaleźć
w królestwie chaosu
z brzegu krawężnika nie schodzić
jednak one takie szybkie
jak na autostradzie
uciekają
skomentuj (2)
2006-12-01 15:51:29
mały romans z demonami
stojąc na krawężnikach
listopadowych słów
błądzę promenadą doznań
namiętnością plamiąc dłonie
czasem tylko
staram się
efemerycznymi pragnieniami
zasłaniać bezużyteczność chwil
kurzem zatracam się
w królestwie transcedentalnych słów
zawsze wiodę dokąd chce
pomimo ze nocą
płacz z uśmiechem mieszam
to zawsze
banalna jestem
prawdziwa
jednak
jak konserwa
społem
od lat
skomentuj (5)
2006-10-04 10:18:34
optymistka zawsze kupuje zielone
zwykle kupuje zielone buty
by nadzieją stąpać bo bruku
dobrze, że okno brudne
bo uzmysłowienia nie widać
i śniegu jeszcze absencja
bo przecież obce sobie jesteśmy
jak styczeń do grudnia
mimo, że dotykamy się na skrajach kalendarza
i dzieli nas niewidzialny rok
którego godziny
zamykam w dłoni jak puch zaufania
dmuchawce
słowa
ruch ust
płatek śniegu trwalszy
niż lód który obiecuje
niemożliwe
skomentuj (9)
2006-09-14 14:14:59
...
słowa wabiące
nieomylnością jutra
jak słone paluszki smakują
a przecież miło mówić o maskach
których istnienie w nas
twarzy nie widziałam
uśmiechając się do zabawki
rozproszonej ja
regulując emocje
uśmiecham się jesiennym słońcem
do wiosny
wybawiając z winy zachłanny poranek
ze słonecznikiem serek
jak miłość smakuje
a przecież wciąż próbuje
zaprzyjaźniać się z chaosem
me drugie imię to nic
betonem się staje
od
nie pamiętam
skomentuj (5)
2006-08-25 14:59:23
zaślubiny przy zielonej herbacie
nocne latarnie
jak osy kłują oczy
okularami przesłonięte zmysły
zamyślonemu szafirowemu niebu
nie dając ukojenia
a ja aktorką będę
do granic rzeczywistości
oddając się zabłąkanym przechodnią
tnąc myśli przecinkami powinności
bo
rewolucją siebie
nie zmieniam modlitwy znaków
przecież
nie zaślubiłam cię w przebłyskach
spadającej gwiazdy
ucząc kołysać się
biodrami
firmamentem rosnę
milimetrem spadam
prosząc o jutro
takie jak dziś
skomentuj (2)
2006-06-21 18:33:50
letnie pasje nie utajone ( pierwszy dzień lata...znów to samo miejsce jak co rok)
lubię wpatrywać się w twoje słowa
przejść zapachem w modlitwie
smsowych niemych tonów
uspakajać zmysły w kolorystyce
dźwięków
jeszcze tak materialnych
jak wczorajszy melnik
lubię spoglądać w jutro
krzykiem oswajać twoja rozkosz
gdy kilometry przed nami
dla ciebie mogę być spiętrzoną pianą alkoholu
moimi prawdziwymi ustami i szeptami
upajać cię
i znikać
być kacem w naszej ucieczce
do kiedyś
a może oswój mnie
jak on próbował różę
ten mały niby Książe
skomentuj (5)
2006-06-04 17:07:51
ucieczka w słowach doskonałych
na maki jeszcze za wcześnie
bym odurzyć się nimi mogła jak tobą
prężnością płatków spijać
kropelkowość twoich
wymiarów nierzeczywistego
szeptu
teraz konwalii czas
naiwności subiektywnych
nadziejnych w modlitwie
białych minut
by tylko w to
„piekło się skusić”
podam ci front moich oczu
resztą będziesz ty
może morze
starać będzie się
błękitem
skomentuj (8)